Czemu instynkt macierzyński to nie wszystko

instynkt macierzyński

Mocno wierzę w istnienie instynktu macierzyńskiego i jego moc. Sama dzięki niemu nauczyłam się być mamą z dnia na dzień, chociaż wcześniej praktycznie w ogóle nie miałam doczynienia z dziećmi i bałam się, jak sobie poradzę. Ale nie można wszystkiego tłumaczyć „mama wie najlepiej, bo jest mamą”. Mama zna swoje dziecko najlepiej, ale podczas porodu nie spłynęła na nią cudownie wiedza dotycząca rozwoju, psychologii, żywienia, bezpieczeństwa itd. Nie wiemy wszystkiego, bo to po prostu niemożliwe. Mamy kochane, nie udawajmy, że pozjadałyśmy wszystkie rozumy. Dla dobra naszych dzieci.

Co mama wie najlepiej

Każde dziecko jest inne i logiczne jest, że najwięcej wiedzą na jego temat osoby, które spędzają z nim najwięcej czasu, czyli rodzice. To oni wiedzą, jakim sposobem je uśpić, co najbardziej lubi jeść i jak je uspokoić, gdy płacze. Pod względem wielu rzeczy, rodzice są ekspertami w sprawie swoich dzieci i porady dobrodusznych osób z otoczenia, są zupełnie niepotrzebne. Ale tłumaczenie wszystkiego instynktem macierzyńskim i wychodzenie z założenia, że jest nieomylny i matka wie wszystko, może najzwyczajniej w świecie okazać się niebezpieczne. Bo przecież instynkt to przeczucie, to coś, co nam się wydaje. Chyba nie chcesz przeprowadzać eksperymentów na swoim dziecku aby sprawdzić, czy rzeczywiście to, co ci się wydaje jest poprawne i bezpieczne?

Czego najczęściej nie wiemy

Są rzeczy, których musimy się po prostu nauczyć lub zapytać o poradę specjalisty, bo nie otrzymujemy w nagły sposób wiedzy na temat wielu ważnych aspektów dotyczących naszych dzieci. Instykt instynktem, ale trzeba zachować też zdrowy rozsądek i potrafić przyznać, że czegoś się nie wie, że nieświadomie popełniło się błąd. To chyba niewielki wysiłek, szczególnie porównując go ze stawką – dobrem naszych dzieci.

Bezpieczeństwo

Są pewne rzeczy, w które nie zawsze się zaglębiamy, a przecież to od nich bezpośrednio może zależeć życie dziecka. Czy wiesz na pewno, jaki wybrać fotelik samochodowy, aby dziecko było w nim bezpieczne? Co zrobić gdy dziecko się zakrztusi, zacznie dusić lub straci przytomność?

Sama się przekonałam, że wybór fotelika nie jest niczym trudnym, dopóki nie zaczniemy zagłębiać się w temacie, bo po prostu bierzemy pierwszy lepszy z brzegu. Ale pytanie, po co w takim razie w ogóle kupujemy ten fotelik? Nie znam się na tym i nigdy nie udawałam, że jest inaczej. Potrafię się do tego przyznać i zapytać o radę mądrzejszych w tym temacie.

A co z pierwszą pomocą? Próbowałaś chociaż szukać informacji na ten temat, przeczytać kilka artykułów, obejrzeć filmik pokazowy czy poszukać kursu pierwszej pomocy? Zastanów się, czy warto polegać tylko na swoim instynkcie i odruchowych zachowaniach, kiedy twoje dziecko będzie potrzebowało natychmiastowej pomocy, a ciebie prawdopodobnie ogranie panika.

Zdrowie

Przeraża mnie, jak często ludzie pytają inne mamy czy znajomych, co podać dziecku na różne dolegliwości, zamiast udać się do lekarza. Oczywiście, jeśli na własną rękę chcesz jak najwięcej dowiedzieć się na temat choroby twojego dziecka lub polecanego leku, to świetnie. Ale rób nie eksperymentów medycznych na dziecku! Nie wiesz, czemu syn sąsiadki dostał akurat tę maść, a nie inną i czy dla twojego dziecka też jest odpowiednia. Polecać między mamami, możemy sobie najlepszą markę pieluszek, a nie leki, czy samodzielnie stawiać diagnozę „na oko”.

Żywienie

Temat żywienia dzieci jest często bagatelizowany, bo przecież co tam może być skomplikowanego czy naukowego. Mamy często kierują się instynktem przy rozszerzaniu diety „bo tak patrzy jak jemy, aż się ślini, więc to znak, że jest gotowe”. Niestety, za wczesne rozszerzanie diety lub nieprawidłowe żywienie dzieci, może mieć poważne konsekwencje. Pułapka polega na tym, że skutki błędów w tym zakresie, są najczęściej niewidoczne od razu (alergia pokarmowa czy biegunka, to jedne z najdrobniejszych problemów, jakie mogą z tego wyniknąć). Najczęściej ukazują się dopiero po kilku latach czy nawet w wieku dorosłym. Warto więc zapytać o poradę dietetyka lub czytać informacje na temat żywienia z zaufanych źródeł, bo tak też można wyrządzić dziecku krzywdę.

Rozwój emocjonalny

Mówi się o tym coraz więcej – to jak nasze zachowanie wpływa na rozwój psychiczny dziecka, jak wychować pewnego siebie i szczęśliwego człowieka, a nie tylko dziecko posłuszne i nie sprawiające problemów. Tematy klapsów, wypłakiwania się czy niezwracania uwagi na dziecko, też wypływają coraz częściej, co daje mi ogromną nadzieję, że wychowamy rzeszę szczęśliwych, wspaniałych ludzi. Tylko, że jeszcze trzeba chcieć te tematy zauważyć i zmienic kilka rzeczy w naszych rutynowych zachowaniach.

Akcesoria

Chusta czy nosidło? Kiedy i jakie? Czy chodzik, pchacz albo skoczek, to dobre pomysły, czy wręcz przeciwnie? Skład kosmetyków do pielęgnacji i akcesoria typu termometry, rurki odbytnicze itp. – jesteś pewna, że wiesz jakich używać i w jaki sposób, żeby nie skrzywdzić dziecka? Wbrew pozorom, to małe rzeczy, ale o wielkim znaczeniu dla zdrowia. Przed zakupem wszelkich sprzętów, kosmetyków i akcesoriów dla dzieci, też należy zapoznać się z opiniami ekspertów na ich temat, a nie tylko zdaniem kuzynki, ze „jej córce się podobało”.

Nie chcę straszyć

Nie chcę nikogo straszyć, ani przekonywać, że z każdą drobnostką mamy biec do specjalisty. Ale są pewne rzeczy, które skonsultować trzeba. Tylko, że jeśli nie wykażemy zainteresowania tematem i będziemy polegać tylko na instynkcie, to pewnie nawet nie będziemy wiedzieć, że trzeba dane zagadnienie z kimś skonsultować. Dlatego szukajmy informacji na własną rękę, z wielu źródeł, konfrontujmy je i wyciągajmy wnioski. Jeśli cokolwiek jest niejasne lub sprzeczne – idźmy dalej i drążmy temat, aż uzyskamy wiarygodną informację. W dzisiejszych czasach to nie takie trudne, ale wymaga pewnego wysiłku, poświęcenia czasu i przede wszystkim chęci. Posiadamy ogromną wiedzę, dużo większą niż w czasach naszych rodziców, więc nie brońmy się przed nią, ale skorzystajmy z niej. Przecież dzieci są najważniejsze i warto poświęcić trochę czasu na przeczytanie kilku artykułów czy poszukanie specjalisty z konkretnej dziedziny.

 

samodzielne dziecko

 

Podobne artykuły

  • Zgadzam się w 100%. Są rzeczy którch najnormalniej w świecie mamy prawo nie wiedzieć. I po to są specjaliści, żeby nam pomagać. Trzeba tylko przyznać się przed samym sobą, że nie jesteśmy wszystkowiedzące. Pozdrawiam!

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Ja jako mama adopcyjna spotkałam się kiedyś z niesamowicie głupią i krzywdzącą opinią, że jak kobieta nie rodzi – to potem swojego dziecka „nie zna” i nie ma matczynej intuicji. A przecież ta znajomość dziecka nie przychodzi w momencie porodu – tylko potem, na bazie przebywania z nim, codziennej obserwacji i poznawania jego reakcji. Jeżeli jakaś mama twierdzi, że już od chwili narodzin dziecka wszystko o nim wie i z każdym problemem potrafi sobie idealnie poradzić – to mnie tylko pusty śmiech ogarnia na takie zapewnienia. Niektórym bardzo trudno przyznać się do niewiedzy i popełniania błędów – a to przecież ludzkie i normalne…

    • Dokładnie – kiedy dziecko się rodzi, ja nic o nim nie wiem. To nowy człowiek, którego dopiero trzeba poznać i zbudować z nim więź, a poród nie ma magicznych właściwości obdarowywania nas wiedzą.

  • Matka Dietetyczka

    O racja. Zgadzam się. Budowanie nawyków żywieniowych to temat rzeka. Warto się zgłębić mocniej w tajniki diety malucha.

  • Andrzej

    Bardzo dobrze to pokazalas. Wielokrotnie spotykalem sie ze slowami typu jestem matka i wiem co jest najlepsze dla mojego dziecka. Ni niestety nie zawsze tak jest. Dodatkowo czasami wplywa na rozwoj dziecka presja otoczenia i swietne rady, ktorym niestety czasami ulegamy. My obecnie wszystko zwiazane z rozwojem malucha konsultujemy z naszym neurologiem i rehabilitantem. Np. Nie zaszczepie dziecka, jezeli neurolog mi powie, ze moze szczepienie byc niebezpieczne. Zawsze prosimy o zalecenie najbezpieczniejszej szczepionki. Co do akcesoriow to np kupilismy pchacz tylko ze wzgledu na zalecenie rehabilitana.

  • Aleksandra Ćmachowska

    Każda z nas popełniła i będzie popełniać błędy, poza specjalistami, my także ciągle się uczymy, tak po prostu, z dnia na dzień. Czytamy, szukamy, pytamy, obserwujemy i wiemy coraz więcej. Jestem pielęgniarką, a widząc czerwoną pupcię tygodniowego wcześniaka, załamywałam ręce :), tak to już chyba jest, że przy własnych dzieciach trudniej wyrokować :). Chociaż mam wiedzę, wolę się udać wpierw do pediatry, zamiast dać coś na własną rękę.

  • Zgadzam się, szczególnie jeśli chodzi o kwestie wychowawcze i rozwój emocjonalny dzieci. Sama jestem trenerem umiejętności wychowawczych i prowadzę warsztaty i coaching dla rodziców. Instynkt może co najwyżej zaprowadzić rodziców na takie warsztaty, czy coaching, ale instynkt nie da im ogromnej wiedzy, która jest potrzebna do wychowania dzieci 🙂