A Ty, ufasz swojemu pediatrze?

niekompetentny pediatra

Wiele osób śmieje się z kobiet, które szukają informacji na temat zdrowia swojego dziecka w internecie, zamiast skonsultować się z lekarzem. Często, nawet jeśli na wizycie u pediatry już były lub właśnie się wybierają, i tak szukają porady i potwierdzenia uzyskanych informacji w sieci. Nie popieram używania wujka Googla jako lekarza, a innych mam jako wyroczni, ale też w pewnym sensie rozumiem, czemu wiele osób tak robi. Bo nie ufamy już lekarzom.

Minęły już czasy, kiedy lekarz był wyrocznią i jego słowa traktowano jako niepodwarzalne. To co powiedział, brano za pewnik i po prostu wykonywano polecenia. Teraz coraz częściej matki szukają informacji na temat zdrowia i rozwoju swoich dzieci w internecie lub u znajomych zamiast u lekarza, a nawet jeśli zapytają go o poradę, traktują ją z rezerwą. Ale nie, to nie jest wynikiem nagłego ogłupienia wszystkim matek. To wynik braku zaufania do pediatrów i ginekologów, czyli tych lekarzy, od których zależy dobro naszych dzieci. A czyja to wina? Najczęściej samych lekarzy.

Zaufasz każdemu lekarzowi?

Ja sama zmieniałam ginekologa prowadzącego ciążę trzy razy, a pediatrę moich dzieci cztery razy, aż znalazłam takich, którym mogłam zaufać i których byłam pewna. Niestety, nie każdy ma taką szansę, bo np. mieszkając na wsi lub w małym miasteczku, wybór lekarzy jest mocno ograniczony lub nie ma go w ogóle. Bierzemy więc w takiej sytuacji co jest, nawet jeśli lekarz nam nie odpowiada i nie wierzymy w jego kompetencje. I dlatego właśnie potem weryfikujemy każdego jego słowo, bo zwyczajnie nie ufamy, że ma aktualną wiedzę lub że wykonał swoją pracę dobrze.

Ja się wcale nie dziwię. Jak można zaufać pediatrze, który zaczyna udzielać porad na temat karmienia piersią i wmawia kobiecie, że nie ma wystarczająco dużo mleka lub jej mleko jest niepełnowartościowe? Albo, że dziecko za mało przybiera na wadze, więc bez żadnych dodatkowych badań i próby znalezienia przyczyny, wciska mleko modyfikowane lub proponuje przedwczesne rozszerzanie diety? Co z lekarzami, którzy twierdzą, że katar to nie choroba i bez żadnych dodatkowych badań wykonują szczepienie, być może choremu dziecku?

Ja takim lekarzom nie ufam. Nie ufam komuś, kto wykracza poza swoje kompetencje wprowadzając w błąd lub próbuje oceniać stan zdrowia „na oko” bo ciężko mu wypisać skierowanie na badania.

Nie śmiejcie się więc z mam

Nie popieram wrzucania do internetu zdjęć dzieci np. z wysypką czy opuchlizną i pytanie innych mam co podać na tę dolegliwość. To sprawa indywidualna i takie rzeczy MUSZĄ być konsultowane z lekarzem. Inne mamy nie mogą postawić diagnozy na podstawie jednego zdjęcia czy opisu i to, co dobre dla jednego dziecka, u drugiego może nie zadziałać lub być wręcz szkodliwe.

Ale zamiast śmiać się z mam poszukujących porady, spróbujcie je zrozumieć. One chcą dla swoich dzieci jak najlepiej, ale problem w tym, że nie wiedzą już kogo o tę pomoc poprosić. Jeśli mają możliwość skonsultować się z kilkoma lekarzami jeśli to potrzebne, to świetnie. Ale nie każda ma taką możliwość. Dlatego coraz częściej szukają w internecie porad specjalistów i innych mam.

Co więc zrobić?

Oczywiście iść do lekarza, najlepiej specjalisty w danej dziedzinie, bo pamiętajcie że pediatra nie jest specjalistą od wszystkiego. Nie można tego od niego wymagać,  a on nie powinien za takiego się uważać. Ale przed wizytą najlepiej samemu poszukać informacji na dany temat – wtedy przynajmniej wiecie o co go zapytać, a by rozwiać wasze wątpliwości. Jeśli nie wierzycie w jego diagnozę i kompetencje, to najlepiej udać się do innego lekarza na konsultacje lub w ogóle zmienić lekarza. Wiem, że nie zawsze jest to możliwe i właśnie wtedy zaczyna się szukanie informacji w internecie. Ale jeśli już to robicie – korzystajcie z pewnych źródeł: z oficjalnych stron takich jak WHO, polskiego ministerstwa, towarzystw naukowych, artykułów naukowych lub takich, w których podane są do nich źródła, na stronach specjalistów i poradni. Niech to będą informacje pewne i zgodne z oficjalnymi, aktualnymi zaleceniami i wiedzą medyczną, a nie czyjeś teroie wyssane z palca.

Tak, sprawdzajmy wiedzę i kompetencje lekarzy. Dzięki temu możemy znaleźć takiego, któremu zaufamy i będziemy w stanie powierzyć mu zdrowie naszych dzieci.

A Ty, ufasz swojemu pediatrze albo ginekologowi?

 

samodzielne dziecko

Podobne artykuły

  • Ja bardziej szukam opinii o samym lekarzu, nic informacji co jest mi czy dziecku.

  • Andrzej

    Pediatra.. Za wciskanie mm matkom na sile lata po teneryfach. Ja z nasza byla pediatra jestem na wojennej ścieżce.. Tyle razy badala moje dziecko i nie zauwazyla ze czaszka za szybko sie zrosla. Bylismy u neurochirurga pod kątem karnioscenozy czy jakos tak. Pomiary glowy wykonywane przez pediatre roznily sie o 3 cm w porownaniu z wynikami specjalisty. To 2 cm ponizej dolnej granicy siatki centylowej. Nie wiem czy wpisala tak celowo, zeby nie ponosic kosztow leczenia.. Kazdy pediatra ma budżet i im mniej kasy wydadza tym lepiej dla nich. Kosztem zdrowia dzieci oczywiscie. Z tym budzetem to dowiedzialem sie bezposrednio z NFZ jak ze skarga dzwonilem.

    • To straszne, że ufamy lekarzom w najważniejszej kwestii – zdrowia naszych dzieci, a niektórzy z nich widzą i tak tylko pieniądzei własny interes, a nie dobro dzieci.
      Mam nadzieję, że Twoje dziecka jest już w dobrych rękach i wszystko jest w porządku.

  • lekarz też człowiek. może się mylić. albo ściągał na studiach, a do pracy dostał się po znajomości. albo z braku chętnych. może jest leniwy i nie widzi potrzeby dokształcania się. a może swoje osobiste przekonania stawia ponad aktualne wyniki badań.

    ja wszystko konsultuję z siostrą. co prawda jest „tylko” pielęgniarką. i to nie od dzieci, ale mam wrażenie że jest o wiele bardziej kompetentna i na czasie, niż nasza pediatra.

    • No tak, lekarz to tylko człowiek, ale jego pomyłki mogą drogo kosztować. Dlatego zamiast udawac wszechwiedzących, powinni częściej wysyłac na badania czy na konsultacje, drążyc temat, a nie olewać…
      Masz szczęście, że masz siostrę – chociaż możesz zweryfikowac to, co mówią Ci lekarze.

  • Dobry pediatra to skarb i niestety, trzeba takiego ze świecą szukać. Dla przykładu: w Bielsku-Białej przyjmuje jeden pan. Kiedy zmienił miejsce pracy, poszli za nim rodzice.

    • Ja się chciałam wyprowadzic za moim ginekologiem prowadzącym ciążę, więc doskonale tych rodziców rozumiem

  • Właśnie jesteśmy w trakcie zmiany przychodni… Aż nie chce mi się o tym pisać. W każdym razie lekarze mają prawo się rotować a młodzi mają prawo zdobywać doświadczenie. Nie mam swojego wybranego pediatry. Tak naprawdę trzeba by chodzić do specjalisty danych schorzeń, który jest pediatrą. Pani doktor od zakaźnych nie radziła sobie z infekcjami górnych dróg oddechowych, itd.

    • Nikt nie jest alfą i omegą, ale własnie problem w tym, że niektórzy lekarze chyba myślą, że wiedzą wszystko – po co badania czy konsultacje, on stawia diagnoze „na oko”… aż ręce czasem opadają.

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    My mamy w naszej miejscowości tylko jednego pediatrę – tego samego od lat (który nawiasem mówiąc niemal posłał mnie na tamten świat, kiedy byłam dzieckiem). Oczywiście absolutnie nie jeździmy do niego z Juniorem ! – znaleźliśmy inną panią doktor w odległości kilkunastu kilometrów i póki co jesteśmy z niej zadowoleni. Generalnie moja opinia jest taka, że warto poszukiwać informacji samemu, zawsze dopytywać i „ciągnąć za język” – a jeśli ma się jakiekolwiek wątpliwości, to konsultować z innymi specjalistami aż do bólu ( i piszę to na podstawie własnych doświadczeń w kilkuletnim leczeniu niepłodności).

    • Dokładnie – ja naszego też ciągnę za język i „przepytuję” 😉

  • co do lekarzy mam swojego pediatrę i mu ufam jeszcze mnie nie zawiodła i tak samo było w poprzednim miejscu zamieszkania… W lekarzach widzę jeden błąd przynajmniej tu gdzie jestem nie mówią jednostki chorobowej tylko dają leki bez konkretu kiedy pytam odpowiada wymijająco albo coś tam rzuci od tak sobie owszem lek pomorze ale jest jakiś niedosyt wiedzy… co do specjalistów powiem tak czasami zaszkodzą niż pomogą też trzeba dużo szukać by znaleść człowieka który naprawdę pomorze nadszemu dziecku i trzeba ufać swojej intuicji i w ten sposob znaleść właściwego specjalistę

    • Tak, ja mieszkam we Francji i tu np. na wszystko mówią, że to taki mały wirus, ale jak zapytac jaki konkretnie to nigdy nie potrafią odpowiedzieć…