Pedofile na legalu

pedofilia w internecie

Ostatnio przeżyłam szok. Przeglądając podcasty internetowe, trafiliśmy na jeden opisujący przerażające zjawisko – sieć pedofili, umożliwiającą przekazywanie sobie materiałów w internecie na szeroką skalę – legalnie! Wszystko jawnie, za pomocą popularnego youtuba. 

Jak to możliwe, że takie materiały znajdują się jawnie, na stronie dostępnej dla wszystkich? Pedofile nie muszą chować się w jakichś ciemnych zakamarkach internetu, nie muszą wchodzić na podejrzane strony, aby znaleźć interesujące ich materiały. Wystarczy wyszukiwanie w google i mamy listy filmików na youtube. Dostęp do tych materiałów ma każdy, ich udostępnienie czy kopiowanie jest banalnie proste. Jakim cudem na portalu, który kasuje miliony nagrań z powodu naruszenia reguł, te filmy nadal tam są? Czyżby pedofilia raziła mniej niż łamanie praw autorkisch?!

Osoby wtajemniczone, wrzucają materiały przedstawiające dzieci w różnych sytuacjach – czasem są to nagrania dzieci w bieliźnie, innym razem takie, które dziecko lub rodzic umieścili w sieci, a inne wyglądają jakby nagrywane były z ukrycia. Wszystko to może otworzyć każdy, wystarczy tylko wiedzieć jaką frazę wpisać. Takie hasło pedofili, na pierwszy rzut oka w ogóle nie związane z tematem. Tych materiałów jest całe mnóstwo (tak, wpisałam tę frazę, żeby upewnić się, czy to prawda) i nie chce mi się wierzyć, że administracja  youtube jakoś te materiały przeoczyła. Czy nikt tego nie zgłasza?!

Dla niektórych mogłoby to wyglądać na przypadek – ot, akurat trafiło się sporo nagrań dzieci pod danym hasłem, i co z tego? Czy to oznacza pedofili? Przecież niektóre z tych materiałów są zupełnie niewinne (ja akurat otworzyłam trzy nagrania, z których na dwóch były dzieci podczas zabawy, niby nic, niby to takie niewinne). Ale gdy zobaczyłam konta, które zawierają playlisty po kilkadziesiąt-kilkaset takich filmów, to mnie to zaniepokoiło… Każde z tych nagrań ma setki tysięcy albo miliony wyświetleń. Co jeszcze utwierdza mnie w przekonaniu, że to nie przypadek, ale pedofile? Komentarze pod tymi nagraniami, przedstawiającymi dzieci…

Komentarze o majtkach małych dziewczynek, o tym, że chciałoby się znaleźć z nimi w tym pokoju, bo to raj, marzenie, żeby błyy bez bielizny… Aż mi się niedobrze zrobiło… a to tylko kilka pierwszych z brzegu komentarzy do dwóch nagrań. Pod każdym z nich są ich dziesiątki albo setki.

Najgorsze jest to, że ofiarą takich działań może paść każdy – twoje dziecko też. Chcesz zobaczyć takie komentarze dotyczące zdjęcia albo nagrania Twojego dziecka? Nie? To zrób wszystko, żeby je ochronić! Jego dobro jest przecież ważniejsze, od chwalenia się w internecie, jakie mamy fajne dziecko.

Jak ochronić swoje dziecko?

Ogranicz udostępnianie zdjęć i nagrań dzieci w internecie

Nie udostępniaj zdjęć dzieci na publicznych profilach i na grupach facebookowych. Jeśli udostępniasz zdjęcia, skonfiguruj ustawienia tak, aby mogli je widzieć tylko twoi znajomi. Przy okazji, zweryfikuj kto do nich należy – czy wszystkich tych ludzi znasz w realnym życiu? Czy im wszystkim ufasz? Może bezpieczniej będzie część z tych osób usunąć, szczególnie tych, o których nie wiesz zbyt dużo lub wasza znajomość ogranicza się tylko do świata wirtualnego.

Udostępnianie zdjęć na grupach facebookowych, nawet tych zamkniętych, też nie jest bezpieczne. Nie wiesz, kto do tej grupy należy, nie możesz sprawdzić wszystkich, bo często liczą one kilka tysięcy osób. Jaką masz gwarancję, że wśród innych mam proszących o porady i chwalących się swoimi dziećmi, nie ma fałszywego konta, które jest tam tylko po to, żeby kopiować informacje i zdjęcia?

Zdjęcia czy nagrania, które mogą być wykorzystane przez pedofili, wcale nie muszą być niestosowne. Jak wspomniałam wcześniej, pod tym hasłem widziałam materiały dwuznaczne, ale i jak najbardziej przyzwoite, dzieci ubrane itd. A jednak pedofil się nimi zainteresował…

Pisałam o tym już dawno temu – zastanówcie się, co dzieje się ze zdjęciami waszych dzieci, którymi dzielicie się w internecie i róbcie to z głową.

Porozmawiaj z dzieckiem

Dzieci mają często komputery w swoich pokojach, mają urządzenia mobilne z kamerą i dostępem do internetu. Coraz więcej z nich „dla zabawy” nagrywa krótkie filmiki albo robi zdjęcia i udostępnia je w internecie. Problem w tym, że ktoś może tę ich niewinną zabawę wykorzystać. Porozmawiajcie z nimi, wytłumaczcie dzieciom, że to, co raz wrzucone do internetu, nigdy z niego nie znika. Może kiedyś będą się wstydzić tych nagrań i zdjęć, może przysporzą im problemów, albo ktoś je wykorzysta bez ich wiedzy. Proszę, nauczcie dzieci zasad bezpiecznego korzystania z internetu i tego, jak wielką wartość ma prywatność.

Zaintereujcie się też, w jaki sposób dziecko korzysta z komputera i interentu. Nie krytykujcie od razu i nie zakładajcie najgorszego. Postarajcie się po prostu wykazać zainteresowanie tym, co robi i jak spędza czas, z jakich stron najchętniej korzysta i dlaczego, co mu się na nich podoba.

Zabezpiecz komputer i urządzenia mobilne

Zadbaj o to, aby zainstalować na komputerze i urządzeniach mobilnych, programy antywirusowe i zaporę sieciową oraz ustawić ich automatyczną aktualizację. Pamiętaj też, aby aktualizować oprogramowanie urządzeń elektronicznych oraz przeglądarkę internetową, a programy i aplikacje pobierać tylko z pewnych, oficjalnych stron. Warto też założyć dziecku na komputerze własne konto użytkownika z ograniczonymi uprawnieniami, a uprawnienia administratora zabezpieczyć hasłem, nieznanym dziecku.

Wyłącz opcję łączności Bluetooth, kiedy z niej nie korzystasz. Przekaż dziecku, by nie akceptowało prób połączenia się telefonów z innym urządzeniem. Jeśli pozwala na to oprogramowanie telefonu dziecka, skonfiguruj je tak, by opcja Wi-Fi uruchamiała się  tylko w ramach bezpiecznych, zapamiętanych sieci. W innym przypadku przekonaj dziecko, by wyłączało opcję Wi-Fi w swoim telefonie, jeśli z niego nie korzysta i usuwało zapamiętane przez urządzenie sieci publiczne. Cyberprzestępcy mogą uruchomić własną sieć o takiej samej nazwie jak popularny hotspot i przechwytywać ruch sieciowy.

Zadbaj, aby nikt nie podglądał cię przez kamerę internetową

Przez długi czas o tym nie myślałam, nie przyszło mi to nawet do głowy – ale niektórzy podglądają ludzi przez kamery podłączone do ich komputerów. Wśród udostępnianych nagrań dzieci, są też właśnie takie – nagrane jakby z ukrycia, najprawdopodobniej dzięki podłączeniu się do kamery czyjegoś komputera.

Kamera wcale nie musi być włączona – oni ją sobie włączą sami, wystarczy, że jest połączona z komputerem, który ma dostęp do internetu. Nie jestem specem od komputerów i nie znam się na programach, które mogłyby temu zapobiec. Zastosowałam więc sposób bardziej prymitywny, ale skuteczny – kiedy nie używam kamery, zaklejam ją. Ja akurat wykorzystałam do tego kawałek plasteliny ukradziony od dzieciaków, ale można też wykorzystać czarną taśmę czy karteczkę samoprzylepną.

 

Mam do was prośbę – fraza, pod jaką można znaleźć te materiały na youtube to „webcam video from”. Proszę, zgłaszajcie je jako nieodpowiednie i użytkowników, którzy je udostępniają. Może jeśli tych zgłoszeń będzie dużo, zostaną wreszcie usunięte. A może macie jeszcze jakiś pomysł, jak można z tym walczyć, gdzie to zgłosić?

Źródła:

  1. https://www.youtube.com/watch?v=KNTbQommsDs&feature=youtu.be
  2. http://www.leparisien.fr/faits-divers/sur-youtube-les-enfants-sont-surveilles-par-des-centaines-de-predateurs-sexuels-19-01-2017-6590238.php#xtor=AD-1481423553
  3. Informacje o prawidłowym zabezpieczeniu komputera pochodzą z internetowego kursu Fundacji Oragne „Bezpiecznie Tu i Tam”

 

samodzielne dziecko

Podobne artykuły

  • Sylwia Antkowicz

    Do tej pory myślałam, że nie grozi nam takie niebezpieczeństwo, bo zawsze robię zdjęcia córce w ubraniu. Ale skoro pedofe interesują się nawet takimi, niewinnymi zdjęciami to chyba trzeba być jeszcze bardziej ostrożnym. A i z tą kamerką chyba zastosuję takie rozwiązanie jak u ciebie

    • No właśnie, dla nas to normalne, niewinne zdjęcia dzieci, a tymczasem okazuje się, że nawet takimi podejrzane typy się interesują…

  • Dlatego właśnie w internecie moich dzieci nie ma. I nikt mnie nie przekona do zmiany zdania. Zdjęcia łatwo można kraść i kto wie, gdzie wylądowałaby buzia mojej córeczki? Kamerę w komputerze też mam zaklejoną.

    • Dokładnie, ja też nie publikuję zdjęć moich dzieci, ani na profilu prywatnym, ani na blogowym, bo po prostu nie ufam internetowi

  • Niestety raz zamieszczone w sieci zdjęcie krąży w niej już nieodwołalnie, a przecież może zostać wykorzystane do różnych celów. Dużo rozmawiamy z dziećmi na ten temat, uczulamy, przewidujemy.

  • Kaczmarkowa Kraina

    Przerażające, zawsze sprawdzam podejrzane osoby które wysyłają zaporpszenia. Kilka razy nawet zablokowałam takie podejrzane konta ale ten świat coraz bardziej jest chory ;(
    Ostatnio oglądałam program w tv o łowcach pedofili , po prostu masakra jak taki stary dzidziuś może wypisywać takie rzeczy do małych dziewczynek 😞
    Chrońmy swoje dzieci najlepiej jak potrafimy….

  • Antyterrorystka

    Nie zamieszczam zdjęć córki. Nigdy nie wiadomo, gdzie może trafić. Bardzo ważny temat poruszyłaś

  • Bardzo ważny post. Brak świadomości rodziców jest straszny